List do babci Odeszłaś po cichutku Nie mówiąc nic nikomu Szłaś sobie pomalutku I doszłaś już do domu Pamiętam wszystkie chwile Gdy byłaś jeszcze z nami Na luzie - List do babci Odeszłaś po cichutku Nie mówiąc Do wąchania, patrzenia A do łąki dodamy życzenia. Nawet, gdy się zachmurzy na niebie, Nawet, gdy się kłopotów nazbiera, My uśmiechamy się do siebie zawsze. Jak dziś, jak teraz!” Dzień Babci - życzenia i wierszyki “Żyj nam Babciu lat ze 200, boś najlepsza w całym mieście! Gdy za bardzo rozrabiamy, pod Twe skrzydła uciekamy. Zgodny z MEN. Ponad 60 programów! Rozwijają się z nami żłobki, przedszkola, sieci placówek. prywatnych i samorządowych! Codziennie ponad 20 000 dyrektorów, nauczycieli i rodziców korzysta z Kidsview. Dla nas najważniejsza. jest satysfakcja Klienta! Dla mnie osobiście bardzo fajną funkcją jest podgląd do płatności i ich statusu Dzisiaj serwuje Wam plakaty do pobrania, które możecie wydrukować i oprawić w ramki. Darmowe grafiki do pobrania. Taka grafika to fajna sprawa. Po pierwsze nie jest to zwykła laurka, która zostanie gdzieś szpyrnięta i zapomniana po kilku dniach. Nie wszyscy dziadkowie posiadają też teczki pamiątek po swoich wnukach. Witamy Was w grupie szkoleniowej, w której 13 grudnia o godzinie 19:00 odbędzie się webinarium „Listy do Babci i Dziadka” ----- JAK OBEJRZEĆ Ci do uszka, że Cię kochają nasze serduszka! 12) Kochany Dziadku Krótki mój wierszyk i mowa krótka, bo jestem dziadku bardzo malutka. Kiedy urosnę, dziadku jedyny, będę Ci życzyć przez dwie godziny. A teraz tylko te słówka powiem, niech Bóg dziadziunia obdarzy zdrowiem, niech dziadzio drogi żyje wiek cały, i wciąż pamięta o Krótki list do rodziców z wakacji. - Sciaga.pl. Kołobrzeg, 10.07.2005r. Drodzy Rodzice! Tak jak obiecałam, piszę list aby opisać moje dotychczasowe wrażenia. Jest już piąty dzień pobytu. Ten czas tak szybko mija, a szkoda. Tutaj jest cudownie. Aż brak mi słów. Życzenia imieninowe dla babci. Tak wiele mnie nauczyłaś, tak wiele uśmiechu mi dałaś, na spacery ze mną chodziłaś, kiedy byłam jeszcze mała. Do snu nuciłaś piosenki, byłaś zawsze blisko mnie więc podziękować Ci, Babciu za to wszystko chcę. Żyj długo w spokoju i uśmiechaj się, bo uśmiech jest najważniejszy i to, że  Pod dachem, tuż nad oknem jaskółeczka przyczepiona pazurkami do muru, coś majstruje przy ścianie.  Rogalik z błota rósł i grubiał co dzień bardziej. Jaskółeczki krążyły od gniazdka do kałuży, nosiły błoto od rana do nocy.  Teraz zaczęły nosić rzeczy potrzebne do wysłania gniazdka, żeby było ciepło. 25988 명이 이 답변을 좋아했습니다 질문에 대한: "krótki list do koleżanki klasa 2 podstawowa - Jak napisać list. 📜 Lekcja zdalna z nauczycielem."? 자세한 답변을 보려면 이 웹사이트를 방문하세요. 2052 보는 사람들 m4dwF. Obowiązkowo. Oryginalnym autorem tego tekstu jest Kate Meier, prowadząca My Kind of Parening. Tłumaczenie jest moje własne. Autorka zwraca się do mam, więc ja tego nie zmieniam, ale ten list odnosi się w równym stopniu do każdego zaangażowanego rodzica. Ważne jest również, aby odebrać ten list jako wysłany do bardzo konkretnego rodzica. Takiego, który się stara i czasami się potyka, a nie do takiego, który nawet nie próbuje. Przyjemnej lektury. List „Droga mamusiu, Nie musi Ci być przykro. Kilka dni temu słyszałem, jak płaczesz w łazience. Tego dnia po prostu nie byłaś w stanie już przyjąć więcej. Mój brat rozlał całą butelkę naturalnego mleka, które najwyraźniej „kosztuje więcej niż studia”, a ja miałem wypadek na podłodze. Oboje krzyczeliśmy i płakaliśmy przez cały dzień i nie zostawiliśmy Cię w spokoju, pomimo tego że prosiłaś jedynie o pięć minut. Zamknęłaś się w łazience i płakałaś. Kiedy wyszłaś, przytuliłaś nas obu i powiedziałaś, że jest ci przykro. Mamusiu, nie musi Ci być przykro. Był też dzień, w którym byłaś zajęta swoim telefonem. Bardzo. Mówiłaś, że były jakieś rzeczy, które chcesz przeczytać i zdjęcia, które chcesz zobaczyć. Kiedy przykrywałaś mnie wieczorem, powiedziałaś, że jest ci przykro z powodu ilości czasu, który spędziłaś przy telefonie. Mamusiu, nie musi Ci być przykro. Pamiętam dzień, w którym chodziłem za Tobą i płakałem, bo chciałem, żebyś mnie ciągle nosiła, ale miałaś bardzo dużo sprzątania, bo babcia przyjeżdżała. Kiedy skończyłaś sprzątać, podniosłaś mnie i tuliłaś mnie na kanapie, a ja zeskoczyłem z Twoich kolan już po minucie. Ta minuta była w zupełności wystarczająca. Była wszystkim czego potrzebowałem. Mamusiu, nie musi Ci być przykro. Pamiętasz ten dzień, w którym nakrzyczałaś na mnie bardzo głośno? Tak głośno, że się przestraszyłem i zacząłem płakać? I byłem zdezorientowany, bo się bałem i zwykle wtedy chcę się do Ciebie przytulić, ale to Ty byłaś osobą, której się bałem, więc nie wiedziałem co zrobić? Twoja buzia od razu złagodniała, podniosłaś mnie do góry i obiecałaś, że nigdy więcej tego nie zrobisz. Mamusiu, nie musi Ci być przykro. Nie musi Ci być przykro, że masz gorsze dni. Ja też mam gorsze dni i zawsze mi powtarzasz, że to w porządku mieć gorsze dni. Nie musi Ci być przykro, że nie zrobiłaś obiadu. Uwielbiam te chwile, kiedy mówisz, że zamiast obiadu jest piknik i podjadamy różne przekąski z talerza, który położyłaś na kocu. Nie musi Ci być przykro, że się wczoraj nie kąpałem, bo byłaś zbyt zmęczona albo dlatego, że nie przeczytałaś mi wczoraj trzeciej bajki albo dlatego, że się zdenerwowałaś, bo ciągle wychodziłem z łóżka. Mamusiu, ja Cię widzę. Może nie zawsze Ci dziękuję albo mówię, że Cię kocham albo robię to czego ode mnie chcesz, ale ja Cię widzę. W te dni, kiedy jest Ci przykro, proszę pamiętaj jak moja buzia się rozjaśnia, gdy wchodzisz do domu albo jak magiczne są Twoje całusy, gdy się zranię. Nie musi Ci być przykro. Kiedy nikt inny nie rozumie o czym mówię, Ty rozumiesz. Kiedy nikt inny nie potrafi mnie pocieszyć, Ty potrafisz. Kiedy nikt inny nie potrafi poradzić sobie z moimi gorszymi dniami, Ty potrafisz. Możesz nie być idealna dla siebie, ale dla mnie jesteś idealną mamą. Kocham Cię, Twoje dziecko.” Prawa do zdjęcia należą do Prime Code. Mama młodej mamyKiedy Ty zostajesz mamą, Twoja mama zostaje babcią. Zostaje ją również mama Twojego męża/partnera. To nowy rozdział w Waszej relacji. To też nowa szansa na zbliżenie się do siebie i budowanie dobrej relacji opartej na zrozumieniu, czułości i szacunku. Liczne historie, które znam, o których słyszałam i o których czytam, pokazują, że niestety jest wiele pokus i zagrożeń, wiele stereotypów i błędnych założeń, wiele dobrych chęci, które źle zakomunikowane wywołują efekt odwrotny do zamierzonego. Dlatego napisałam ten list. To wyjątkowy list, który warto, żeby przeczytała każda przyszłą i świeżo upieczona babcia. Napisałam go z czułością myśląc o każdej mamie i z nadzieją na to, że słowa mają moc i to, co przeczytamy może przynieść nam refleksje, która zaowocuje nową jakością w relacji mamy z Babciu!🍭💗👵20 lat temu, kiedy nie było mnie jeszcze na świecie, pewna wspaniała Babcia dostała od swojej wnuczki krótki liścik: „Babciu jesteś jedyna w swoim rodzaju. Jesteś na Ziemi kawałkiem raju”. Ależ ta Babcia się wzruszyła! Ależ mocno ucieszyła! Nosiła ten liścik w torebce. A bliskim osobom, przyjaciołom – a miała ich wielu, bo ludzie ją kochali – z radością w głosie cytowała słowa że list to wspaniała forma rozmowy. Tyle można w nim powiedzieć. I zatrzymać na długo. Co zapisane, to zapisane. Więc piszę i ja. Piszę swoimi słowami, to co chciałabym Ci powiedzieć, ale nie potrafię tego jeszcze zrobić. To chyba tak jak z jedzeniem słodyczy – jestem po prostu jeszcze za mała. Pisać jest chyba łatwiej…Kto wie, może i Ty opowiesz o moim liściku na przykład innej babci?Zacznijmy od naszego pierwszego spotkania. Ja oczywiście go nie pamiętam. Opowiadała mi o tym mama. W albumie są zdjęcia, jak mnie trzymasz w ramionach, jak się uśmiechasz. Bardzo lubię filmiki na komórce mamy i taty, na których oglądam Ciebie i mnie taką malutką, słyszę jak do mnie miękko mówiłaś, jak komentowałaś każdy mój ruch i minę. No i jest jeszcze lala Matylda, którą mi przywiozłaś na nasze pierwsze spotkanie. Była większa niż ja, ale już dawno ją przerosłam!Potem zaczęłaś się pojawiać co jakiś czas. I za którymś razem już wiedziałam, że to Ty. Pewnego razu jak u nas byłaś, bardzo płakałam. Bolał mnie brzuszek. W końcu zasnęłam, a jak się obudziłam, to Ciebie już nie było. Ale słyszałam taki smutny dźwięk. Kiedy mama mnie wzięła, żeby mnie nakarmić, okazało się, że płakała. Jej łezki jak grochy kilka razy spadły na mój policzek. Wiedziałam, że płacze. W końcu o płaczu to coś wiem i to od samych narodzin. Ale nic nie dała po sobie poznać. Uśmiechała się do mnie. Cieplutkim delikatnym palcem gładziła moją buźkę. Chciałam ją wtedy przytulić – sama, całą sobą, ale to ona przytuliła mnie. Kiedy zasnęłam, odłożyła mnie do łóżeczka, ale szybko się obudziłam. Nie dało mi spokoju, że mama jest smutna. I wtedy usłyszałam skrawki rozmowy mamy z tatą. Stąd wiem, że powiedziałaś mamie, że to przez nią boli mnie brzuszek i tak się męczę, bo zjadła ciężkostrawne jedzenie. I jeszcze powiedziałaś, że mama mnie źle nosi, że mam odparzoną pupę, bo pewnie źle mnie przewija. Babciu! To wszystko nie tak. Mama zjadła swoje ulubione jedzenie, bo mówiła, że tak ma na nie ochotę, a z tylu rzeczy zrezygnowała. Nawet byłam ciekawa co to za smak. Fakt, nie podeszło mi to. Znając mamę, już więcej tego nie zje, dopóki mnie karmi. Ciężko mi powiedzieć, czy mnie źle trzyma, mi jest tak dobrze. Czuję jej ciepło, patrzę za jej plecy i widzę świat. A co do odparzonej pupy – czuję się trochę niekomfortowo mówiąc o mojej pupie, no ale rodzice mi zmienili pieluszki, bo ciocia poleciła nowe i to chyba przez nie. Po prostu – tak jak powiedziała mama, całując mnie w brzuszek – te pieluszki to nie dla mnie i musimy wrócić do tych wcześniejszych. Babciu trochę się już znamy. W końcu mówię do Ciebie BA-BA. Dzwonię do Ciebie regularnie. A jak u nas jesteś, bawię się z Tobą „w oko” (dla niewtajemniczonych – „w akuku”) Mamy więc już poważną relację. Chcę Ci powiedzieć, że rozumiem już wszystko. Ale wciąż nie potrafię jeszcze na wszystko odpowiedzieć. Ale to napiszę. Mówisz moim rodzicom, że nie powinnam już nosić smoczka ani pieluchy. Zapytałaś, dlaczego jeszcze nie kupili mi nocnika. Babciu – ja to słyszę codziennie od nich! Negocjują żebym jak Nunuś – spakowała smoczek do pudełka i wysłała do krainy maluchów. Nie ma mowy! Jeszcze nie czas. Ja nie jestem jak Nunuś. Każde dziecko jest inne. Tak mówi mama. No więc, ja jestem inna Babciu. Chcę jeszcze „monia” i pieluchę. Ale po Twoich ostatnich odwiedzinach rodzice kupili mi nocnik. Zaprzyjaźniamy się. Babciu, nie powiedziałam nic mamie i tacie, że dałaś mi czekoladowe ciastko, którego mi rodzice nie pozwalają jeść. Ani, że dałaś mi telefon późno w nocy, kiedy u Ciebie spałam, jak rodzice byli na weselu cioci i wujka. Mamy sztamę! Felek z osiedla tak czasem mówi do chłopaków. Oczywiście nawet nie wiesz, jak mnie korci, żeby powiedzieć! Kiedy rodzice jedzą muffina i mówią, że to nie dla mnie, że jeszcze jestem za mała, że to źle na ząbki – ależ mam ochotę im powiedzieć: baba – ciacio – bo na tyle mnie teraz stać. Wiem, że mi wolno więcej – w końcu jestem tylko dzieckiem… Korzystam z tego, kiedy na przykład mama mi da paczkę ciasteczek bez cukru i prosi, żebym nie wysypała, a ja … wysypuję do ostatniego okruszka na nowiuśką kanapę – no naprawdę nie mogę się powstrzymać… no, ale jestem tylko dzieckiem….Niedługo się widzimy! Rodzice mi dziś powiedzieli, że czeka nas wycieczka do Ciebie! Jupi!!! Mam nadzieję, że masz to czekoladowe ciacio? A jak nie, to pójdziemy razem do sklepu i kupimy. W każdym razie – widzimy się i spędzimy u Ciebie kilka dni. Wiem, że rodzice się o Ciebie martwią, że dużo pracujesz, jesteś zmęczona. Hmm nie wiem, czy można być zmęczonym bardziej niż moi rodzice. Pod koniec dnia często już nie dają rady, żeby się bawić ze mną na całego. No, ale, chcę Ci podpowiedzieć, że: w nocy się budzę. Troszkę kwękam. Nie musisz przychodzić wtedy do pokoju, jestem z mamą i tatą, wszystko jest OK. Po prostu rosną mi kolejne ząbki i często chcę mi się pić. Wstaję rano. I wiesz co! Sama mogę wyjść z łóżka i do Ciebie przyjść. Musimy się tylko umówić przy mamie i tacie, że się na to zgadzasz i że mnie rano wiem, że rodzice bardzo lubią Twoją zupę pieczarkową. Nie rób dla mnie rosołu, bo rodzice już zadbali o to, że jem go w każdym tygodniu. Zrób dla nich pieczarkową, wiem, że będzie im miło. I już ostatnie zdanie. Wiem, że jestem mądra, bo za każdym razem mi to mówisz. I słyszę to od mamy, taty i wszystkich moich cioć i wujków. Chyba coś w tym jest. Przeglądam wszystkie książki rodziców. Dużo ich. Lubię to. Jest taka jedna – „Matka młodej matki” – Justyny Dąbrowskiej, która leży na wierzchu i ma dużo podkreśleń. Mama ją czyta. I tam jest takie zdanie: „Obserwując różne swoje koleżanki, widziałam, jak zakochując się we wnukach, zdradzały swoje córki. Bardzo chciałam uniknąć takiego scenariusza. A czyhało na mnie wiele pułapek. Stając się matką młodej matki, konfrontujemy się z tym, czego nie dałyśmy naszym córkom”. Mama mówi, że to ważne słowa. Mówi też, że gdyby nie było mnie, to nie byłoby jej jako mamy. Hmm, ale gdyby nie mama i tata, to nie byłoby mnie. Prawda? A gdyby nie było mnie, to Babciu nie byłabyś Babcią, co nie? Jak dobrze więc, że jest mama. I tata. Całuję, cmok cmok 🌹 Twoje wnuczka 🍼 👶 🎈🎈🎈 🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈🎈Napisałam ten list jako młoda mama, która doskonale wie, jak ważne – szczególnie w ciąży i w pierwszych miesiącach po porodzie – jest wsparcie własnej mamy i teściowej. Aż chce się powiedzieć – mam po fachu, które wiedzą, jak zmienia się świat kobiety, która zostaje matką. My – młode mamy – potrzebujemy Was starszych stażem mam. Potrzebujemy Waszego wsparcia, utulenia, wyrozumiałości – podobnie jak wtedy, kiedy byłyśmy małe, ale teraz jesteśmy dorosłymi kobietami, które jako młode matki starają się najbardziej jak mogą być w tej roli najlepsze. Potrzebujemy Waszej dojrzałości i życiowej mądrości – które pozwalają więcej słuchać niż za dużo powiedzieć. Historie o matkach młodych rodziców, które słyszałam na porodówce, o których czytałam w artykułach i książkach, o których wiem od wielu młodych kobiet, napawają mnie smutkiem i chęcią przytulenia wszystkich mam, które cichutko płaczą, czując się czemuś winne, niedoskonałe, niedorosłe do roli mamy, przerażone nową rzeczywistością i bolesną samotnością w nowym świecie, w który muszą wejść na mocnych nogach. Słowa mają ogromną moc. Mogą zranić i zniszczyć. Mogą utulić i budować. Mogą też obudzić i zaowocować refleksją i zmianą zachowania. Mam nadzieję, że ten „List do Babci” będzie ziarenkiem, które zakiełkuje spokojem, nadzieją, bliskością i życzliwością. W „La Mammie” – wspierającej książce dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam poświęcam wiele uwagi relacji młodej mamy – z jej mamą. To pozycja, którą powinna przeczytać każda świeżo upieczona babcia. To czuły przewodnik o tym, jak kobieta staje się mamą w wymiarze emocjonalnym, fizycznym i społecznym. Książka – otulacz, która mamom młodych mam i ich teściowym otworzy oczy i serce na młodą mamę, którą staje się ich córka czy synowa. Dowiedz się więcej o książce bardzo ciekawa, co Wy sądzicie na temat relacji młodych mam z ich mamami. Dajcie znać w komentarzu, jakie są Wasze przemyślenia i doświadczenia w tym temacie♥️.